Przestroga dla Rzeszowa – O tym jak to Grzegorz Braun uratował Aleksandrę Dulkiewicz i układ gdański

Przestroga dla Rzeszowa!
O tym jak to Grzegorz Braun uratował Aleksandrę Dulkiewicz i  układ gdański!

Wszystko zaczęło się od rejestracji komitetu wyborczego dla Aleksandry Dulkiewicz.
Komisarz Wyborczy w Gdańsku. Marek Jasiński (jednocześnie sędzia – I Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Gdańsk-Północ, a wcześniej Zastępca Przewodniczącego tego wydziału zarejestrował wbrew obowiązującym przepisom Kodeksu Wyborczego (art. 95. §3)
komitet wyborczy o nazwie „Wszystko dla Gdańska”.
W tym samym Sądzie Rejowym Gdańsk-Północ w 2018 r. zostało zarejestrowane „Stowarzyszenie Wszystko Dla Gdańska” (KRS: 0000731387)
http://www.krs-online.com.pl/stowarzyszenie-wszystko-dla-gdanska-krs-10379594.html

W Kodeksie Wyborczym mamy art. 95. § 3 w brzmieniu:

„Nazwa i skrót nazwy komitetu wyborczego wyborców muszą być różne od nazw lub skrótu nazw partii politycznych lub organizacji, wpisanych odpowiednio do ewidencji lub rejestru, prowadzonych przez właściwy organ.”

W powstałej sytuacji mamy dwie możliwości:
– albo w ten sposób została podłożona „świnia” pod Aleksandrę Dulkiewicz,
– albo sędzia nie dopełnił obowiązku sprawdzenia nazwy komitetu pod kątem wymogu wynikającego z art. 95. §3 Kodeksu Wyborczego.

Po zarejestrowaniu komitetu z wadliwą nazwą zaczęto zbierać podpisy dla Aleksandry Dulkiewicz (i uzbierano ich ponad 5 000 podpisów) za jej kandydaturą na prezydenta Gdańska.
Była cisza i pełne zadowolenie Aleksandry Dulkiewicz i jej komitetu.
Komitet zarejestrowany. Podpisy zebrane. Pozostało tylko uzyskać oficjalną rejestrację A. Dulkiewicz. Wybory to formalność po zdarzeniu w Gdańsku z Pawłem Adamowiczem. Do tego nazwa komitetu wyborczego wprost skojarzona jest ze stowarzyszeniem Pawła Adamowicza, którego był prezesem.

I w tym miejscu zauważmy co mówi Kodeks Wyborczy na okoliczność zbierania podpisów popierających kandydata komitetu wyborczego wyborców.

„Art. 98. Komitet wyborczy może wykonywać czynności wyborcze po wydaniu przez właściwy organ wyborczy postanowienia o przyjęciu zawiadomienia, o którym mowa w art. 97.”

„Art. 97. § 1. Jeżeli zawiadomienie, o którym mowa w art. 86 § 2, art. 87 § 5, art. 88 § 3, art. 89 § 4 i art. 90 § 5 spełnia warunki określone w kodeksie, właściwy organ wyborczy, w terminie 3 dni od dnia jego doręczenia, postanawia o przyjęciu zawiadomienia. Postanowienie o przyjęciu zawiadomienia doręcza się niezwłocznie pełnomocnikowi wyborczemu.”

Oznacza to, że zbieranie podpisów pod kandydaturą A. Dulkiewicz było możliwe po (a nie przed) zarejestrowaniu jej komitetu wyborczego z poprawną nazwą tego komitetu.

Termin złożenia podpisów i wniosku o rejestrację kandydatów upływał o północy 06 lutego 2019 r.

Grzegorz Braun (też zbierający podpisy pod swoją kandydaturą na prezydenta Gdańska) miał w tej sytuacji do wyboru trzy możliwości terminu zgłoszenia w Państwowej Komisji Wyborczej wadliwej rejestracji komitetu wyborczego Aleksandry Dulkiewicz.

Do zgłoszenia skargi dotyczącej tej wady Grzegorz Braun nie był przymuszony jakimkolwiek terminem jej wniesienia wynikającym z Kodeksu Wyborczego.
 
Zgłoszenie to bowiem opierało się na wskazaniu spełnienia obowiązku nadzoru przez PKW wynikającego a art. 160 § 1 pkt. 1 Kodeksu Wyborczego w sytuacji naruszenia art. 95. §3 tego kodeksu.
(Kodeks Wyborczy wg ówczesnego stanu prawnego TU: 
https://jozefbizon.files.wordpress.com/2021/03/kodeks_wyborczy-stan-na-2018-r.pdf )

W związku z tym Grzegorz Braun miał do wyboru trzy możliwości:

1. dokonać zgłoszenia wady w PKW przed 06.02.2019 r. – co umożliwiało usunięcie wady i na czas wyjście z opresji Aleksandrze Dulkiewicz,

2. dokonać zgłoszenia wady w PKW po 06.02.2019 r., gdy nastąpi już oficjalne zarejestrowanie Aleksandry Dulkiewicz i rozpoczną się audycje wyborcze m.in. z Jego i Aleksandry Dulkiewicz udziałem, nagłaśniając to podczas pierwszej Jego audycji wyborczej – co wywołałoby u wszystkich konsternację, a Aleksandra Dulkiewicz znalazłaby się w bardzo poważnych opałach z ostatecznym możliwym skutkiem wyeliminowania jej z kandydowania na prezydenta Gdańska,

3. dokonać zgłoszenia wady w PKW 04 marca 2019 r. (w poniedziałek) już po odbytych wyborach – co skończyłoby się unieważnieniem wyborów, bo nijak nie byłoby możliwym usunięcie zaistniałej wady.

Gdyby Grzegorz Braun skorzystał z tej drugiej możliwości – nawet dla rozgarniętego małego dziecka byłoby to oczywiste – to narobiłby Aleksandrze Dulkiewicz niezłego bigosu, a on miałby realną szansę zostania prezydentem Gdańska.

No, bo jak tu teraz po upływie wszelkich terminów związanych z procedurą wyborczą skutecznie wszystko odkręcić tak, aby to było zgodne z wymogami Kodeksu Wyborczego?
PKW musiałoby uchylić postanowienie Komisarza Wyborczego w Gdańsku rejestrujące komitet wyborczy A. Dulkiecz z wadliwą nazwą tego komitetu. Komisarz wyborczy musiałby wezwać komitet wyborczy A. Dulkiewicz do zmiany nazwy tego komitetu
– tak, jak to miało miejsce w wydanej uchwale PKW z dnia 04.02.2019 r.
Po zmianie nazwy komitetu wyborczego trzeba by było wydać nowe postanowienie o rejestracji komitetu z datą dużo późniejszą niż 06.02.2019 r.. Następnie po tej dacie trzeba by było zebrać nowe podpisy na drukach z nową nazwą komitetu wyborczego Aleksandry Dulkiewicz, bo stare podpisy w sposób oczywisty naruszają postanowienia Kodeksu Wyborczego (w tym i art. 98), następnie po zebraniu podpisów należałoby zarejestrować kandydaturę A. Dulkiewicz też z nową datą i to dużo późniejszą niż to wynika z procedury wyborczej. A wszystko to w momencie, gdy już biegną w mediach audycje wyborcze.

Nie można wykluczyć takiego sposobu nowej rejestracji Aleksandry Dulkiewicz (w tym kraju wszystko już jest możliwe) – chociaż z drugiej strony jest to mało prawdopodobne z uwagi na przekroczenie wszelkich kodeksowych terminów.

Gdyby jednak po takiej nowej procedurze rejestracji A. Dulkiewicz Sąd Najwyższy to zaakceptował, to to by oznaczało, że dla Aleksandry Dulkiewicz została utworzona niewidzialna dla innych ścieżka jej rejestracji zawarta w Kodeksie Wyborczym.
Wówczas Grzegorz Braun mógłby bić jak w bęben w to całe towarzystwo.
Jednakże nie sądzę, aby tak daleko poszli i Aleksandra Dulkiewicz odpadłaby z wyborów. Ewentualnie doszłoby do stwierdzenia nieważności wyborów i wyznaczenia nowego ich terminu przy opadających emocjach wz. z Pawłem Adamowiczem. Same komplikacje się tu jawią dla A. Dulkiewicz i układu gdańskiego.

A co zrobił Pan Grzegorz Braun?

Ano – jak na reżysera przystało tworząc stosowny scenariusz wygodny dla siebie – wybrał pierwsze rozwiązanie pozwalające Aleksandrze Dulkiewicz wyjść z opresji na cało przy okazji zbijając dla siebie kapitał polityczny.
Wilk syty i owca cała.

4 lutego 2019 r. narobił rabanu we wszystkich mediach, gdzie tylko się dało (nawet niemiecki Onet, a także WP to nagłaśniało).
W tym samym dniu (04.02.2019 r.) PKW wydało uchwałę uchylającą postanowienie Komisarza Wyborczego w Gdańsku z dnia 25 stycznia 2019 r. o rejestracji komitetu wyborczego K. Dulkiewicz. W tym samym dniu Komisarz wzywa komitet wyborczy A. Dulkiewicz do zmiany nazwy komitetu.

05 lutego 2019 r. komitet zmienia nazwę na „„Wszystko dla Gdańska” Aleksandry Dulkiewicz” i zaraz w tym samym dniu Grzegorz Braun znowu robi raban na cały regulator, że zebrane podpisy pod starą nazwą komitetu nie mogą być wykorzystane do rejestracji Aleksandry Dulkiewicz i że w tej sprawie złożył skargę do Sądu Najwyższego na uchwałę PKW.

Po mocno nagłośnionym alarmie przez Grzegorza Brauna cały układ gdański rzucił się do ponownego zbierania podpisów tym razem pod prawidłową nazwą komitetu Aleksandry Dulkiewicz. Wszyscy zwolennicy Dulkiewicz wiedzą, że należy bez ociągania się ponownie złożyć swój podpis na nowej liście poparcia A. Dulkiewicz. W 1,5 dnia zostaje zebrane  25 tysięcy podpisów (wymagane jest 3 tyś.) pod kandydaturą A. Dulkiewicz, a następnie następuje złożenie list z tymi podpisami w wymaganym terminie. Aleksandra Dulkiewicz zostaje prezydentem Gdańska i układ gdański jest uratowany.

Omawiana pw. skarga oczywiście nie przysługiwała Grzegorzowi Braunowi, co wprost wynika z art. 161a i art. 161Kodeksu Wyborczego.

„Art. 161a. § 1. Pełnomocnikowi wyborczemu służy prawo wniesienia skargi do Sądu Najwyższego na uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej w sprawach, o których mowa w art. 161 § 1. Skargę wnosi się w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia uchwały.”

Art. 161.
§ 1. Państwowa Komisja Wyborcza wydaje wytyczne wiążące komisarzy wyborczych, urzędników wyborczych i komisje wyborcze niższego stopnia oraz wyjaśnienia dla organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego, a także podległych im jednostek organizacyjnych wykonujących zadania związane z przeprowadzeniem wyborów, jak i dla komitetów wyborczych oraz nadawców radiowych i telewizyjnych.

Wniesienie skargi (przysługującej czy też nieprzysługującej) ma jednak taki skutek, że wstrzymuje wykonanie zaskarżonej uchwały PKW (art. 161a. §2 Kodeksu Wyborczego).

Trzeba było więc poczekać do poniedziałku (do 11 lutego) na formalne potwierdzenie przez Sąd Najwyższy, że Grzegorzowi Braunowi nie przysługuje skarga na uchwałę PKW, a tym samym na oficjalne zażegnanie powstałego zagrożenia dla Aleksandry Dulkiewicz. Przy okazji wymyślono pretekst z wstrzymaniem się z rejestracją Grzegorza Brauna też do poniedziałku (11.02.2019 r.).

Przy okazji G. Braun jako wybitny reżyser zrobił z tego wszystkiego wielkie halo – jak to on jest tępiony. Wielu to kupiło, bo przecież niewielu zwykłych zjadaczy chleba ma jakiekolwiek pojęcie o obowiązujących przepisach wyborczych.
Liczą się emocje i odpowiednio wyreżyserowana sztuka maskowania.

Po wyborach Grzegorz Braun zwija swój majdan w Gdańsku i przenosi się ze swoją misją na drugi koniec Polski – na Podkarpacie. W jesiennych wyborach parlamentarnych 2019 r. zostaje posłem z okręgu rzeszowskiego.

W lutym 2021 r. prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc (prezydentem od 10.02.2002 r.) składa rezygnację z uwagi na stan zdrowia i kierując się troską o dalszy rozwój Rzeszowa – a i nie zaprzepaszczeniem tego co już zostało osiągnięte za jego prezydentury – proponuje wyborcom na swego następcę Marcina Warchoła rodem z Niska, którego małżonka jest z Przemyśla. Tadeusz Ferenc nie kierował się przy tym sympatiami politycznymi. Przed nim prezydenci Rzeszowa wywodzili się z ZChN i AWS. Dopiero za prezydentury Tadeusza Ferenca Rzeszów się rozrósł i zmienił nie do poznania.

Grzegorz Braun zapowiedział swój start wyborach na prezydenta Rzeszowa zaraz po tym, gdy dowiedział się on o rezygnacji Tadeusza Ferenca zaproponowaniem na jego następcę Marcina Warchoła. Braun nie ma najmniejszych szansy, ale tym samym (a teraz to potwierdził) dowiódł, że jest przeciwnikiem skutecznej polityki prowadzonej przez Tadeusza Ferenca i kontynuowania jej przez Marcina Warchoła. Skutek tego może być taki, że Rzeszów zostanie przejęty przez PO z przystawkami.

W Gdańsku Braun uratował układ gdański, a Rzeszów wywianuje układem PO?
Wówczas Grzegorz Braun – podobnie jak w Gdańsku – zwinie swój majdan na Podkarpaciu i przeniesie się w inny rejon Polski. W końcu przecież z Podkarpaciem nic go nie wiąże – oprócz jego gadulstwa.

Boguchwała, A.D. 29 marca 2021 r. – Józef Bizoń

Wersja PDF pod

https://jozefbizon.files.wordpress.com/2021/04/110-przestroga-dla-rzeszowa-o-tym-jak-to-grzegorz-braun-uratowal-aleksandre-dulkiewicz.pdf

Ps.
12 kwietnia 2021 r.
– poprawiono błędy zauważone w niniejszej publikacji,
– został opublikowany Suplement do niniejszej publikacji zawierający dowody przywołanych tu działań G. Brauna w Gdańsku
https://jozefbizon.files.wordpress.com/2021/04/112-suplement-przestroga-dla-rzeszowa-o-tym-jak-to-grzegorz-braun-uratowal-aleksandre-dulkiewicz-i-uklad-gdanski.pdf  



Informacje o Józef Bizoń

jb.boguchwala@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Grzegorz Braun, Józef Bizoń. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.